Wiesia & Grzesia Tube

Blog harmonicznie dysharmoniczny…

Telewizja i Clark Gable lipiec 21, 2007

Zaszufladkowany do: Codzienność, Codzienność z Chi-Chotem ;-D — Wiesia @ 9:11 pm

Telewizja.

     Drugie dno życia, widziane od strony mojego pokoju, często pomaga jako zagłuszacz. Do niedawna najbardziej bawiły mnie polskie programy komediowe typu Kiepscy i 13 Posterunek; śmiałam się przy nich do łez. Żeby doczekać do Daleko od noszy, co środę byłam w stanie nie spać do wpół do dwunastej. Serio. Chociaż na szczęście ostatnio przerzucili się na normalniejsze godziny.

Bardziej dojrzała część mojej osoby reaguje na to pobłażliwie-lepkim uśmiechem. Złośliwie przypominam jej wtedy, że jak byłam młodsza, pasjonowała mnie Esmeralda. A z zagranicznych w porównywalną wesołość wprawiał mnie tylko Jaś Fasola. Cośkolwiek mądrzejszego, chociażby Allo Allo, powodowało już mniejszy aplauz.

     Drugim filarem mojej Telewizji, choć może to się wydać dziwne, są programy informacyjne. Ich szum równie kojąco na mnie wpływa jak głupkowatość w poprzednich. Z tego powodu, jak nic śmiesznego akurat nie leci, włączam Łódź 3. Szumi, aż miło.

    Jak już zupełnie mam dość, bo nie leci Nic, wyłączam głos i śledzę kątem oka zmiany na ekranie. Widocznie migające obrazki działają na mnie uspokajająco. Dla równowagi, zwykle czytam przy tym książkę, albo najlepiej równolegle: książkę i ze 2 artykuły. W ogóle lubię czytać coś na zmianę, chociaż wydaje mi się, że to akurat nie najlepszy sysytem jeżeli chodzi o efektywność zapamiętywanych informacji. No ale przynajmniej czuję jakoś tak wtedy, że coś się dzieje.

     Już tak się rozgadałam, że nadmienić muszę, czego najbardziej nie lubię. Otóż najbardziej ze wszystkich i wszystkiego w Telewizji, najbardziej niecierpię Tańca z Gwiazdami. U diabła nie wiem, dlaczego, ale po prostu nie-cier-pię. Jak tylko przez przypadek gdzieś się na niego natknę,  żadna siła nie zmusi mnie do zostawienia kanału. Normalnie 100%-wa alergia.

@@

Poza tym Spokój.

Niedawno, dla relaksu, zrobiłam sobie test, na jaki typ facetów lecę. Wyszło mi, że mój ideał to  szarmancki brutal jak Rhett Butler z “Przeminęło z wiatrem” ( w tej roli Clark Gable ).

Koniecznie potrzebuję wypoczynku. ;-)

@@

 

Leave a Reply