Wiesia & Grzesia Tube

Blog harmonicznie dysharmoniczny…

Chodzę na Łyżwy i ćwiczę Szpagat listopad 14, 2007

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 10:09 pm

Niedawno kupiłam Łyżwy i obecnie umieram ze szczęśliwości. ;-D  Cały weekend Wyrywałam się sobie jak koń na zawodach, pilnując się przed pochopnym zakupem, ale w poniedziałek nie wytrzymałam … i kupiłam w Manufakturze moje Pięknotki. Tegoż samego dnia zaś, wieczorkiem, zainaugurowałam swoją Karierę Łyżwiarstwa Figurowego na Lodzie 2007/2008 na lodowisku Bombonierka.

Przez całe zajęcia Pytanie miałam tylko jedno: Jak do licha mam sama Ruszyć do tyłu?? Tłumaczyło mi to  przynajmniej kilka osób, w tym dwóch instruktorów. No i może powoli Ruszę..

*** 

Ćwiczę szpagat. Wczoraj w nocy, krótko przed północą, coś mnie natchnęło, żeby wpisać w Google: szpagat, skutkiem czego z wypiekami na twarzy przekopałam kilka forów w poszukiwaniu zestawów ćwiczeń. Wyszło, że szpagatowe apogeum osiągnę po dwóch miesiącach. W natchnieniu odhaczyłam na drzwiach Ołówkiem 60 DNI, i mam zamiar w okolicach Świąt Bożego Narodzenia zabłysnąć
Szpagatem.

(…) …  Za oknami więc ciemna noc, a ja jak w transie zaczynam trenować pajacyki (3 minuty!!); bo oczywiście w swej niecierpliwości nie mogłam wytrzymać i odłożyć ćwiczenia do rana. 

Zasnęłam wykończona dopiero grubo po drugiej ;-)

***
Dziś  już od rana powtarzam serię ćwiczeń, z zadowoleniem odhaczając drugi Krzyżyk.
Jejku!! Czuję, że to będzie mój naprawdę pierwszy poważny sportowy sukces!

***
Postscriptum
Jak na taką Pluchę i śnieg, Powera mam niezłego. NO i wreszcie moje nocne
Niezasypianki na coś namacalnego się przełożą…

 

Leave a Reply