Wiesia & Grzesia Tube

Blog harmonicznie dysharmoniczny…

O wszystkim i 0 niczym styczeń 26, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 6:09 pm

Za oknem wieje, okna trzeszczą, a mnie od wczoraj ścięło dziwne choróbsko: siły brak, oddycham jakoś ciężko, i w ogóle dziwny stan niemocy.  

O tym, jak bardzo potrzeba mi psychicznego wypoczynku nie warto nawet pisać. Wprost padam z tęsknoty za ciszą i spokojem, a tu wciąż i wciąż jakieś sprawy do załatwienia, inne znowu rozgrzebane, i nijak się nie ma na trochę swobody.

Druga sprawa, że nie mam za bardzo pomysłu, co by tu zrobić w ramach relaksu, i z kim. Zima nie zachęca do spacerów po plaży, chociaż .. dobre towarzystwo pomogłoby na wszystko.

Najchętniej położyłabym się skulona, obok Przyjaznej Istoty, i przegadała i przeprzytulała się cały boży tydzień. Zmieniając ewentualnie tylko kanały w TV i świeże talerze.

* * * 

Tymczasem Linia mojego Losu wciąż każe mi Iść, Walczyć i Biec, wciąż gna mnie do przodu, jakby tam – w przodzie – było cośkolwiek wartego zobaczenia i dobiegnięcia. A ja tak z chęcią skręciłabym w jakąś mniej uczęszczaną dróżkę, wcale niewielką, wybudowała przy niej domek, i zajęła się przez chwilę własnym ogródkiem.

Cóż z tego, kiedy inna istota we mnie każe biec, mówiąc, że to nie czas na ciszę.

Że jeszcze trzeba mi dalej stąd iść.

Że to jeszcze nie to miasto, nie te krajobrazy dookoła, żeby się osiedlać.

Więc idę, nie pytając, gdzie, przez mgłę mleczną jak dymne szkło. Powróżyła mi raz wróżka …(…)  Nie chcę wcale takiego proroctwa. Sama już nie wiem, czego chcę.     

pS.:

czy jestem na tyle silna i mądra, żeby wykreować swoją własną drogę?

 

Kontakt z podświadomością styczeń 20, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 9:53 pm

Mówią, że fajnym sposobem na kontakt z podświadomością jest wziąć w rękę pióro i … bez namysłu zacząć pisać. Podobno wychodzi odpowiedź na każde zadane pytanie. No i oto co mi wyszło:

*

       nieznaczność idei
       zakrawa na rozum
       rozpłyńmy się w pyle
       proszący o pokój
*
       gdy jasność minęła
       z ciemnością za pan braty
       ta góra się cofa
       to ptaki śpiewają
* 
       za górką, za szyną
       urodzi się życie
*     gawrony na śniegu
       śpiewają piosenkę 
*
 

Niedziela wieczór, a ja .. styczeń 20, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 8:30 pm

.. zjadam cytrynę, ogladam 13 posterunek po raz chyba 1000-sięczny, i gadam przez Skypa. Niesamowicie!

Gdyby nie to, że jutro Poniedziałek .. ;-D  

@@

Dziwnym trafem marnieją mi kwiatki, chyba za bardzo je przelewam. Mam całe Trzy:

- jedna Dracena, którą kupiłam wiele lat temu w Supermarkecie < bo taka bidulka stała, że mi się od razu spodobała ;-D >

- druga Mandarynka, zasadzona na początku mojej znajomości z M. Pamiętam, że kupiliśmy wtedy parę kilo pomarańczy, w poszukiwaniu pestek… i na te całe parę kilo – nie było Żadnej. ;-D. W końcu dokupiliśmy Mandarynki; z całej garści zasadzonych pestek - wyrosła i przeżyła tylko jedna. Ta nasza. ;-D 

- trzecia – drobniutkolistna “Słodziusia” – też z supermarketu. Ona najbardziej ostatnio mi oblatuje ;-(   

@@

.

     I tak zostaliśmy wrzuceni do 2008 roku
     niczym do pędzącego pociągu
     z szynami biegnącymi na oślep
     przez głuszę
     w siną dal.
.
               KL, początek stycznia 2008r.

.

@@

 

Książki Kasi – spis uzupełniany na bieżąco styczeń 19, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność, Najlepsze Książki i Filmy na pochmurne Dni — Wiesia @ 4:54 pm

Ostatnio: 
“Kobieta z wydm” Abe Kobo – jeden z szlagierów japońskiej literatury narodowej
“Na początku był głód” – świetna książka biologa – ewolucjonisty i jego propozycja diety “paleontologicznej”

 

***
…  z dzieciństwa:
“Omijajcie wyspę Hula”
“Przygody Marka Piegusa”
… z wczesnej młodości:
“Winnetou” i inne książki Karola Maya; Old Shatterhand     
- mój ideał z młodości :-D
“Pan Samochodzik”  Z. Nienacki – cudownie prosty język – wracam do jego książek do dziś; szczególnie “Niesamowity Dwór”
***
… z książek ponadczasowych:
“Całe zdanie nieboszczyka J. Chmielewska – świetne, jak również inne jej książki
A. Christie – wszelkie kryminały
M. Twain – naprawdę cała kolekcja świetnych lektur, np.: “Listy z Ziemi”
A. de Mello “Przebudzenie”- najważniejsza książka mojej młodości
popularne dreszczowce R. Ludluma
P. Coelho - raczej mnie nie zaskoczył; chociaż uwiódł mnie początek jednej jego książki: “Na brzegu rzeki piedry usiadłam i płakałam..”
< W ogóle jeśli chodzi o Coelho, to mam dziwne wrażenie jakby on sam nie był do końca świadomy sensu tego, co nam przekazuje. Jakby Coś o wiele mądrzejszego od niego pisało dla Nas za jego pośrednictwem. Czasami, gdy fragmenty akcji wymykają mu się w nieznanym kierunku, Coelho jakby z powrotem nagina je pod swój styl. Jakby fabuła była żywiołem, który za wszelką cenę trzeba ujarzmić i wtłoczyć w nią Morł. I Sens. > 
Biblia – księga Koheleta, Hymn o miłości oraz ”Na początku było słowo”
D.Goleman “Inteligencja emocjonalna”
“Świat Zofii” - specyficzne, choć bez rewelacji
Masterton oczywiście mistrz grozy świetne czytanie – jak bułki z masłem :-D
Sun Tzu “Sztuka Wojny”
John Gray “Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus”
*** 
Kolejno:
Lisa See ”Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz” - pisane przez kobietę, o kobietach i dla kobiet; świetne i ponadczasowo-ponadpokoleniowe.
 

CZas żniw styczeń 17, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 11:21 pm

Mam wreszcie Skypa ! .. czyli pierwszy punkt planu zrealizowany ;-D.

***

Życie posuwa się do przodu wielkimi krokami, a ja uczepiona rękawa jego płaszcza rozpryskuję z impetem przydrożne kałuże. 

***

Wszystkie moje plany wykazują tendencję wzrostową, odwrotnie proporcjonalnie do kondycji GPW, która bezustannie, od wakacji, rekorduje spadki. Przymierzam się na serio do samochodu, ale znaleźć coś dobrego w tych zapchanych rupieciami komisach to naprawdę Sztuka. Póki co poszukiwania trwają ;-D.

***

Poza tym wewnętrzne lekkie rozdygotanie, ale pozytywne. Planów wysmarowałam cała wielką kartkę, zasypana nimi zasypiam grubo po północy, a od rana czuję się wybitnie Energetycznie.

Po niezapomnianym Sylwestrze przyszedł znienacka CZas Żniw!

 

Ślady na piasku styczeń 13, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność, Mądrości — Wiesia @ 7:05 pm

” We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
dwa ślady mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
“Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
przyrzekłeś być zawsze ze mną;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
Odrzekł Pan:
“Wiesz synu, że Cię kocham
i nigdy Cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
ja niosłem Ciebie na moich ramionach.”

Autor: Mary Stevenson, Footprints

 

A Irlandia podobno jest taka zielona… styczeń 6, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 8:01 pm

http://www.wkretka.pl/szukaj,zimno-s3.html 

***

“Irlandia zielona” – Kowalski

 *
A Irlandia podobno, jest taka zielona,
jak włosy syreny o świcie…
Za jej czułe westchnienia i białe ramiona
moje szare oddałbym życie.
*
A Irlandia podobno, jest taka szalona,
jak wiatr, co ma czapkę podartą…
Za jej czułe westchnienia i białe ramiona
moje nudne życie, oddać warto.

 

Katarzyna Wielka Niezmordowana styczeń 6, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 6:00 pm

Dziwna sprawa z tymi ćwiczeniami: wygląda na to, że mimo że ćwiczę, zaczynam jakby cofać się w tył. To chyba wina minusowej temperatury - niedogrzane mięśnie trudno rozciągnąć. Ponadto beznadziejnie naciągnęłam sobie lewoudowy mięsień, i chodzę jak kaczka.

Pokracznie więc, ale niezmordowanie zbliżam się do pełnych 2 miesięcy ( za 4 dni!!! ) ćwiczeń. Szpagatu może jeszcze nie osiągnęłam, ale jak tak patrzę na te rzędy odhaczonych szarych krzyżyków na moich drzwiach – poprawia mi się humor.  ;-D

***

Z nudów przeglądam aukcje na Allegro, i trafiam na “pigułki na porost biustu”. Przez myśl przemykam sobie, biegnąca po łące, z falującym biustem .. i łapię za maila, spytać J. ( specjalistkę od farmakologii) – czy to bezpieczne i w ogóle do czegoś się nadaje.

J. odpisuje zwięźle w stylu pt.: “Wiecha, czy cię już kompletnie pogięło??” i każe mi czekać do macierzyństwa, na naturalny rozrost tkanki tłuszczowej.

Hmn. Hmn. Hmn. …….

 

STARE PRZYSŁOWIE CHIŃSKIE styczeń 5, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność, Mądrości — Wiesia @ 6:24 pm

“Jeżeli nie zmienimy kierunku, to zapewne dotrzemy tam , dokąd zmierzamy”

 

Lista 10 rzeczy na 2008 styczeń 3, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 11:02 am

Ostatnio bolą mnie wszystkie kości. Trudno wyczuć, czy to od ćwiczeń (chyba głównie tak), czy może coś mnie zaczyna Rozkładać.

Dookoła biały śnieżek – nawet widzę piękne słoneczko! - czyli Zima Doskonała.  Od  wigilii układam Puzzle, zajadam cynamonowe ciasteczka i – ubrana w filetowy polarowy dresik – paraduję po domu. Plusy zmiany “na popołudnie” są naprawdę zniewalające. ;-)     

Ułożyłam listę 10 rzeczy na cały rok i zaczynam podążać w jej stronę.

.

     @@
     Lista 10 rzeczy na 2008
.
     1. Przygotować kilka prezentacji produktowych dot. ubezpieczeń
     2. Pisanie bezwzrokowe
     3. Odwiedzić teatr przynajmniej 2 razy
     4. Kontynuować Rozciągnięcie – do wyboru:
     – szpagat, stanie na rękach, stanie na głowie, mostek za stania, gwiazda
     – tenis z instruktorem
     - lub coś równie fajnego
     5. Założyć Skypa i GG
     6. Dobry obiad w Sfinksie
     7. Kupić sobie samochód i wyruszyć nim tam gdzie zechcę
     8. Kupić “Przebudzenie” A.de Mello
     9. Zdobyć męża
     10. Założyć swoją rodzinę
.    
     @@

… Prawda że proste? ;-D