Tik- tak, Tik- tak sierpień 10, 2008
Tik-tak, tik-tak.
Kolejny poranek z Kawą przyszywa mnie do Łóżka; za oknem w niebogłosy śpiewają ptaki. Słońce, wiaterek i Niedziela.
Pod ręką paczka chipsów pochłania się sama. Potrzeba mi mojej samotności jak wody. Tik-tak.
Ogarniam się mentalnie i próbuję nie zatonąć. Facet zawsze powoduje zatonięcie. Ale nie tym razem. Jestem Sobą, Kobietą, Dorosłą, i wszyscy mogą mi skoczyć.
Czasami tak dużo jest we mnie złych, czy raczej dziwnych emocji, że aż mnie to przeraża. Nauczyłam się już, że najlepiej leczyć się z nich samemu.
Tik-tak, tik-tak.
Matka wywędrowała do Torunia, ojciec relaksuje się na działce, G. padnięta po weselu zawinęła się w kokon i śpi. Nawet nie próbuję włączać muzyki.
**
A dookoła Kobiety szukają swoich pasji.
Mężczyźni pracują. Tik- tak, tik- tak.
Mentalnie zapatrzeni w przyszłość, doją siebie jak cielne krowy, wyciskając coraz to nowe złotówki do koszyka. Gdyby byli pewni Siebie, pracowali by tyle, ile trzeba. I ani krzty więcej. Aż żal patrzeć na ich strach o Naszą przyszłość. Tik- tak, tik- tak.
***
Błogosławione Poranki, nad parującą Kawą, dające mi poczucie, że Jestem.
Moje kobiece Ja o poranku jest doprawdy bardzo zmysłowe.
@@@
