Wiesia & Grzesia Tube

Blog harmonicznie dysharmoniczny…

grudzień 31, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 12:07 pm

Praca, Sylwester, Nowy Rok, plany zrobione, punktów dziesięć, niestety do publikacji nie będę ich dawać żeby co poniektórych nie stresować, choć nie są na serio, ale tak.

Wersja ubioru z peruką przesunięta została na karnawał, gdy zobaczyłam się w cekinach, stwierdziłam że chyba lepiej cekiny … sama nie wiem. Mama obszczekała mnie, że w peruce będę wyglądać jak małpa, i może trochę racji ma. Trudno wyczuć, swojego zdania nie jestem w stanie usłyszeć, wciąż czyjeś słyszę … a Ja chcę poszaleć, więc może rzeczywiście peruka odpada ..

Widoki na Nowy Rok - .. niebywałe .. tak to można tylko określić.  Na pewno będę pisać bloga. Co jakiś czas. I znajdę więcej czasu na zabawę.

Reszta w podpunktach :)

Szczęśliwego Nowego Roku !

Acha. Ostatnio widziałam się z Grzesią. Jaki to niesamowite, że czas płynie, a my nadajemy na tych samych falach, nieco na pewno innych, ale jakichś znajomych i niezmiennie tych samych .. Uświadomiła mi mnóstwo rzeczy w swojej Mądrości, aż usiadłam z wrażenia. Przypomniała mi Marzenia, knajpki, Paryż, słońce, herbatę lub kawę, kamienice, książki … jednym słowem Wodnik całą gębą, wodnikowaty jeden małpiszon kochany. Ot, Grzesia :)

 

 

Od Dziś grudzień 26, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 7:44 am

Od Dziś biorę się za siebie. Przewalilo i przekopało się przeze mnie w te święta mnóstwo uczuć, i dobrych, i złych, jeszcze przetrawiam resztki, i czekam na wyciszenie, ale wiem, że  chcę być szczęśliwa. Chcę znowu się śmiać. :) Chcę żyć. Mieć swoje pasje, jak choćby stanie na głowie o poranku.

I nie chcę tyle pracować. To pewne. Chcę mieć czas na kino i na tenisa. I na konie, i chęć na łyżwy, i na nocne przesiadywanki w pubie przy grzanym ciepłym piwku. Z Grzesią. I całą watachą innych kochanych mi ludzi.

Chcę czuć powiew wiatru na moich policzkach, chcę czuć wolny, świeży i zadowolony umysł. Chcę jechać nad jezioro pełne statków, białych żagli, wziąć za rękę swoją malutką A., i nauczyć ją świata. Chcę radości w jej życiu i w moim. O jejciu …

Już nie chcę spokoju. Chcę Żyć.

 

Nóż czyli święta 2008 Wigilia i .. grudzień 25, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 5:48 pm

Blog pomaga mi myśleć.

I co ja mam teraz zrobić?

 

grudzień 21, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 7:04 am

“Za horyzontem niepewność czeka nas 
gnamy jak pocisk prosto w objęcia dnia
otwierasz dach w rękę łapiesz wiatr
powiedz mi prawde ile lat mnie kochasz.. “ 
z Ratujmy co się da, B.Suflera
 

Zęby w falbankę grudzień 12, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 10:01 pm

  1.

  Wkurzyłam się na dentystę, bo znów mam zęby w falbankę, a wydałam na nie niedawno kupę kasy i w ogóle jestem Zła.

  Piątek zastaje mnie w podłym humorze, i aby się podleczyć, obdzwaniam znajomych, zagadując, jak tam u nich.

  Na szczęście u nich też nie specjalnie, więc powoli wracam do równowagi.

 

  Kąśliwy humor mnie nie opuszcza, kąsam więc samą siebie, prawie jak pies goniąc w kółko, i obszczekując swój własny ogon.

 

  Wibracja, komedia, jak kto woli.

 

  M;) daleko, więc nie ma mnie kto Ogarnąć, naprostować, przygiąć do przytomności, i tak hasam sobie samopas po własnym chorym umyśle, w tę i z powrotem …

 

 

  2.

  Kupiłam dwa sery i białe wino, z zamiarem przygotowania szwajcarskiego fondue; zostawię sobie tą przyjemność na niedzielę, i spasę Rodzinę kaloriami, aż miło.

  W rodzinie .. też nieciekawo. G. miewa ostatnio dolne stany, aż się bidulka zastanawia, czy to nie chroniczna depresja.

 

  Mama, jak to mama, jakby kto ją na 100 koni wsadził, hasa od Torunia, do Częstochowy, nierzadko przez Bełchatów, że o przydomowym Andre nie wspomnę. Ostatnio natykam się na nią co rano wpół do siódmej, jak gania na roraty.

  Normalnie: ciemna Noc i Mama … antagonizm nie do wiary.  Bo to od zawsze był suseł pospolity. A tu Energii ma za stu.

 

  Tatę spotykam rzadko, głównie w holu, jak kłania mi się uniżenie ‘Dzień dobry Pani!” i znika za wyłomem dużego pokoju, z herbatą, przed TV. Do tej ich rodzicelskiej nory za nim raczej nie wchodzę.

  Odłaniam się tylko „Dzień dobry Panu..” i hej.

 

  Tekila, kundel żywy, zamknięta co rano w kuchni, patrzy na mnie – gdy nastawiam sobie herbatę – wielkimi oczami, aż myślę sobie, co też ona sobie o mnie myśli, o ile myśli w ogóle. Głowę daję, że tak.

 

  Więcej stworzeń chwilowo nie ma, poza mną.

 

  3. JA

 

  Obecnie żyję oparami zaprojektowania sobie biurka, a ściślej: blatu, plus cztery nogi, i kontenerek.

  Plan już mam, rysunek techniczny ze strzałkami, wymiary jak się patrzy, pamiętam z techniki, i jutro mam zamiar przejechać się do sklepu „czy czegoś takiego mi nie zrobią”.

  Będzie to prawdziwe artystyczne arcydzieło, zakrzywione w łuk tam, gdzie trzeba, i w ogóle Piękne. Kąt w pokoju mam upatrzony już od około 100 lat, więc pora najwyższa.

 

  Tak więc sobota zaplanowana.

  Acha, no i Obraz.

  Mam wenę na Obraz w Kwadraty, w brudnoróżową kratkę.

  Czekałam cały tydzień na Sobotę, w tygodniu nie mogąc Zacząć malować – z  uwagi na brak dziennego światła. Żeby mi kolory nie powychodziły innawe.

  No więc .. to Jutro.

 

  Poza tym mam zamiar Przeleżeć całą resztę weekendu.

  Acha, niedziela zaplanowana na wycieczkę. : )

 

  4.

  Mam poczucie, że oby do końca tego Roku,

  że Nowy będzie

  Lepszy, Świeży, Ciekawszy,

  Bogaty, Bogaszy,

  nowo-perspektywiczny

  i Otwarty. 

 

  I hej. : ) )

 

grudzień 7, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność — Wiesia @ 6:07 am

Ostatnio rozpłakałam się jak dziecko, bo mam tego swojego faceta tak mało, że hej. Wydaje się, że jemu aż tak to nie przeszkadza, ale moje ciało i umysł po kolejnych tygodniach psychicznego obciążenia, całe poszukuje bliskości i ciepła, żeby odtajeć z tych lodów, które nawarstwiają się, i skuwają moje serce tygodniami.

Tak bardzo potrzeba mi przyjaciela na co dzień. 

Tłumione, nieprzerobione emocje wypływają ze mnie potokami łez. 

Na chwilę się ich pozbywam. 

O ileż przyjemniej było by wypłakać je w męskich ramionach.

 

 

grudzień 7, 2008

Zaszufladkowany do: Codzienność, Mądrości — Wiesia @ 5:53 am

” Nie ma Miłości bez bliskości. “   KL