Kacper.
08.06.2011 czyli Bliźniak, ascendent już sprawdziłam Strzelec, Księżyc w Pannie, ale jeszcze sprawdzę. Numerologiczna dziewiątka. I nie wiem czemu od początku wydaje mi się, że to będzie podróżnik, wolny duch, sprawiedliwy, mądry, dla ludzi chłopak.
Trudno to opisać. Pięciodniowe macierzyństwo
Poród, bóle, lekarzy przesympatycznych, położne wspomagające w matce polce bez wyjątku, wspaniałe maleństwo bezbronne i takie ufne leżące zawinięte jak tobołek w łóżeczku.
Michała całego rozlatanego, wpatrzonego, próbującego to jakoś czule ogarnąć, i nie mogącego wyjść z podziwu nad cudem natury, którego pokochanie jest tak naturalne, jak poranne przebudzenie.
I Kacperek. Oczka wielkie ciemnoszaroniebieskie, po tatusiu, takie bystre i śliczne od pierwszej chwli bacznie obserwujące wszystko dookoła, na dźwięk głosu jednego z nas pierwszego dnia odwraca główkę i patrzy nam w twarze, choć na pewno jeszcze niewiele widzi.
I teraz, gdy ma 5 dni, ze szpitala w sobotę, urodzony w środę o 20.30, pije mleko co 2 godziny, kupy wali nie mniej często, pieluszek arsenał, ciuszków, 3 dnia tata go już wykąpał, wczoraj też, ale już delikatnie i dzięki temu spał aż 4 godz. bez pobudki … ot takie tam Kacperkowe urywanki.
Można mu się przyglądać całymi godzinami. Po prostu Cud.
: – )))
Jestem szczęśliwa. Po prostu szczęśliwa. Ot, co